In

Budki filcowe Yuliya Kosata

Przypominam, że jestem jeszcze w jednym miejscu gdzie piszę tylko o kocich wnętrzach.
Zapraszam na post z pięknymi budkami, które skradły moje serce tutaj

Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Comments

In

Wodniczek

Jakiś czas temu obiecałam serię postów o moich kotach.
Ten kot miał być mój i czuję się z nim bardzo związana dlatego postanowiłam także oddać jej kawałek miejsca na moim blogu.

Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Comments

In

Dom niebezpieczny dla kota: kuchnia

Tak jak pisałam tutaj postanowiłam zacząć pisać o niebezpieczeństwach na jakie są narażone nasze koty w naszym domu.
Na pierwszy ogień postanowiłam wziąć kuchnię. Pewnie dlatego, że w moim domu jest ona centralnym punktem naszego rodzinnego życia. Zawsze jak wracam do rodziców siedzimy z mamą w kuchni przy stole, często na tym stole jest adoptowany ze schroniska Brychu. Tylko on siada na stole tak bezczelnie. Wzięliśmy go w stanie praktycznie agonalnym, nie chciał jeść i jak postanowił, że je na kuchennym stole to mówiąc wprost pozwoliliśmy byle jadł;)

Do rzeczy;)
Po pierwsze to co najczęściej się w kuchni zdarza z kocim udziałem to kradzież. Koty z racji swojego podejścia do powierzchni w domu (czyli wszędzie możemy wejść i żadna wysokość nie jest nam straszna) chodzą po naszych półkach i kradną. Nie mówię, że wszystkie, ja przy siódemce podopiecznych mam jednego złodzieja ale ze względu właśnie na nią muszę uważać na to co zostawiam.  Większość naszego jedzenia jest szkodliwa dla kotów. O tym tutaj. Możemy mówić o malej szkodliwości czynu gdy nasz kot wypije nam śmietankę do kawy, czy ukradnie kawałek solonej wędliny ale mimo wszystko im mniej je rzeczy przeznaczonych nie dla niego tym po prostu lepiej.
Kradzież ma jeszcze inny wymiar choć częściej dotyczy to psów niż kotów. Chodzi mi o kosz na śmieci. Lepiej mieć go zabezpieczonym niż któregoś dnia się zdziwić skąd w układzie pokarmowym naszego kota folia spożywcza. Częściej psy na czas zjedzą taki rarytas pachnący kiełbasą ale mój kot też kiedyś próbował stąd o tym piszę.

Sprzęt AGD.

Lodówka. Wiem, że to brzmi niedorzecznie ale zamknęłam w niej kiedyś małego kociaka. Teraz mamy taką, że na dole jest zamrażarka ale kiedyś nasza lodówka była otwierana w dolnej części i maluch tam po prostu wbiegł gdy ja wyciągałam sok. Dla wielu to niemożliwe. Mnie po odchowaniu kilkunastu porzuconych kocich miotów chyba nic już nie zdziwi;).

Piekarnik. Po pierwsze jak coś pieczemy i otwieramy, sprawdźmy gdzie jest nasz kot. Zwłaszcza jeśli nasz pupil jest młody i żywy. Kociak najpierw z ciekawości wskoczy a dopiero potem poczuje, że to gorące i poparzy łapy. Włączony piekarnik zawsze jest powodem do zwiększonej czujności.

Zmywarka do naczyń. Często mój pies jak tylko była uchylona próbował otworzyć i sprawdzić czym tak pachnie. Kot nigdy do niej nie zaglądał ale to nie znaczy, że kiedyś nam się taki nie trafi. I może jestem przewrażliwiona ale zawsze gdy włączam zmywarkę sprawdzam czy nie ma tam kota;) zwłaszcza w sezonie na maluchy w moim domu. Aktualnie mam geriatrię to jest spokojniej;)

Pralka. Sprzęt, który jest często w kuchni i ilekroć mówię jak dużym jest zagrożeniem wzbudzam rozbawienie. Jak można wyprać kota? Można. I w internecie można znaleźć całkiem sporo apeli weterynarzy, żeby sprawdzać pralkę. Mało tego; kot wejdzie do uchylonej pralki z brudnym praniem bo w jego mniemaniu to bezpieczne miejsce i jeszcze pachnie nami. My zamkniemy pralkę wcale nie myśląc o jej włączeniu i udusimy kota. Jak zaczynałam studia prawie zabiłabym w ten sposób moją ukochaną kotkę Zdzisławę. Mieliśmy pralkę zamykaną od góry (co prawda w łazience ale teraz liczy się, że to pralka;)). Przyszłam rano do łazienki umyć się i zrobić makijaż i zamknęłam pralkę by na niej położyć kosmetyczkę i ręcznik. Po wszystkim szybko pobiegłam na zajęcia bo już byłam spóźniona. Całe szczęście w domu była moja współlokatorka i po 15 minutach usłyszała kota. Gdybym mieszkała sama wróciłabym do domu wieczorem i znalazła trupka w praniu. A więc pralkę pamiętam aż za dobrze i zawsze na nią wyczulam.

Płyta grzewcza. Prawdziwy horror przy dzieciakach, które biegają wszędzie. Raz przerobiłam kociaka, który pędził przez cały dom uciekając za swoim cieniem i przebiegł przez kuchenkę. Całe szczęście płyta była już tylko ciepła ale od tamtej pory nie gotuję z dziećmi w kuchni. Dorosły kot też może zechcieć sprawdzić co stoi na kuchni więc mimo, że jest już mniej szalony w swoich pomysłach lepiej mieć go na oku.

Każdy inny sprzęt AGD; czajnik, mikrofalówka, toster, blender. Nigdy nie zostawiamy ich włączonych do prądu. Im więcej ostrożności tym lepiej.

Pamiętajmy też, że nasz sprzęt z czasem się zużywa i ma przebicia. Tak zwana "kopiąca" zmywarka lub lodówka dla nas może nie będzie aż tak dużym zagrożeniem ale dla kota, który jest mniejszy i jeszcze np przy wymytej podłodze... im mniej prądu tym lepiej, jak z dziećmi;)

Chemia. Wszystko czym myjemy w kuchni zazwyczaj jest toksyczne. My wiemy, że nie pije się wody, w której moczy się brytfanna po wczorajszej zapiekance ale kot? Są koty, które piją tylko czystą wodę najlepiej z kranu lub fontanny i są nazywani przeze mnie pieszczotliwie syfiarzami tacy, którzy kochają się w wodzie z wiadra, z toalety, z wazonu itd. Jeśli mamy takiego kota uważajmy. Nigdy nie wiadomo co mu strzeli do głowy i zatrucie wodą z  mycia naczyń lub podłogi mamy gwarantowane. Mój Szaruś, senior uwielbia właśnie taką starą wodę co przy jego nerkach tym bardziej jest niebezpieczne.

Jeśli chodzi o chemię jest jeszcze jeden dosyć często pomijany problem, który mamy w każdym praktycznie pomieszczeniu. Myjemy podłogi. Zazwyczaj używamy do tego chemii, która jest niejadalna. I wydaje nam się, że przecież jest ok bo kot tej podłogi nie liże. Owszem nie liże ale po niej chodzi a potem myje się wylizując łapki, na których jest ten środek. Co robić? Po pierwsze dokładnie po wymyciu podłóg wymyć podłogę czystą woda by ograniczyć ilość chemii. Po drugie jeśli chcemy wejść o stopień wyżej w ochronie naszego pupila możemy poszukać środków bezpiecznych dla dzieci i zwierząt. Ja osobiście używam od dwóch lat produktów marki ProBiotic Polska, które szczerze polecam nie tylko do mycia podłóg ale kuwet, okien i prania mebli. Kiedyś pisałam o nich tutaj. Osoby z Poznania nadal mogą je u mnie zamówić. Wystarczy skontaktować się ze mną mailowo malgorzata.muchowska@gmail.com... tyle reklamy;)

I chyba ostatni problem, który u mnie np zdarza się często. Mam niewiele miejsca, sporo gratów i często sporo kocich dzieci. One biegają, zrzucają, tłuką i wtedy jak z ludzkimi dziećmi: biegniemy na ratunek, łapiemy i zabieramy daleko od szkła bo pocięte łapki kocie to koszmar do leczenia. Dopiero później możemy się denerwować, że kolejna ukochana szklanka poszła w niepamięć;)

Na zdjęciach kuchnia mojej mamy czyli Brychu jedzący na stole, Bezłapka w swoim ulubionym miejscu do żebrania i Rudzik, mistrz biegania po kuchennych blatach (możemy sobie wmawiać, że on tego nie robi;))




Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Comments

In

Kiedy dom jest niebezpieczny dla kota?

Miałam przyjemność w Schronisku dla zwierząt w Poznaniu prowadzić warsztaty z pierwszej pomocy zwierzętom w potrzebie.
Omawialiśmy tam też bardzo skrótowo zagrożenia dla naszych pupili jakie są w naszym domu. Pomyślałam, że dobrze by było napisać na ten temat cykl postów na blogu.

Częściowo zagrożenia dla naszego kota omawiałam już w postach o szkodliwym jedzeniu i roślinach trujących ale w naszym domu takich zagrożeń jest znacznie więcej.

My zakładamy, że nasz dom jest bezpieczną przystanią zarówno dla nas jak i dla naszych bliskich. Zapominamy przy tym, że koty są innym gatunkiem; szybszym, zwinniejszym i poruszającym się po domu zupełnie inaczej niż my.
Zawsze powtarzam, że z kotem jak z dziećmi. Jeśli chcemy by były u nas bezpieczne musimy nasz dom ocenić jego zmysłami, postarać się spojrzeć na otaczającą go przestrzeń jego oczami, wyobrazić sobie stawiając kolejny mebel jak on będzie z niego korzystał, przewidzieć jego pomysły.
Nie uda się przewidzieć wszystkiego tak samo jak nie uda się wyobrazić sobie każdego pomysłu na jaki może wpaść trzylatek. Postarajmy się wyobrazić sobie jednak jak najwięcej, zabezpieczyć jak najwięcej zagrożeń w domu i nauczyć się reagować gdy kot postawi nas w sytuacji kryzysowej.
O sytuacjach kryzysowych postaram się Wam pisać w przygotowywanym przeze mnie cyklu pierwszej pomocy dla kota w domu. Posty już niebawem.

Co może spotkać naszego pupila w domu:
1. Upadek z wysokości, niezabezpieczone okna i balkon, szafa, szafki podwieszane w kuchni
2. Urazy mechaniczne; złamania, zwichnięcia, stłuczenia - mogą być wynikiem choćby wspomnianego upadku z wysokości.
3.Urazy głowy i oczu
4. Zatrucie - roślinami, chemią, żywnością
5. Zadławienie- sznurki, zabawki, folia
6. Zjedzenie obiektu niejadalnego- małe elementy zabawek (uwaga na plastikowe oczka w myszkach, odrywają się podczas zabawy, kot je połyka i mogą utknąć w przewodzie pokarmowym dając nam za chwilę poważne problemy zdrowotne i konieczność operacji)
7. Zaklinowanie się kota w ciasnej przestrzeni- stwierdzenie, że jeśli zmieści się głowa reszta kota też przejdzie jest mitem.
8. Wypadki przy urządzeniach AGD- pralka, oparzenia, podtopienia, porażenie prądem
9. Podtopienie, utopienie - zwłaszcza małe kociaki, mogą wpaść nawet do wiadra z wodą i mieć problem żeby z niego wyjść
10. Objawy chorobowe czyli wszystko to co niekoniecznie związane jest z naszym domem i nie zawsze przed tym obronimy ale reagować musimy - biegunka, zatwardzenie, wymioty, gorączka, osłabienie, ospałość itd.

Jeśli chcemy by nasz kot był bezpieczny musimy sprawić by dom, który jest jego całym światem był bezpieczny dla niego. Tworząc bezpieczny dom dla kota musimy pamiętać o jego instynktach i o tym, że kot cokolwiek mu nie powiemy będzie dążył do ich realizacji.
A więc pamiętajmy, że kot:
- ma silną potrzebę przebywania na wysokości. Koty w sytuacjach zagrożenia zazwyczaj uciekają do góry. Gdy chcą odpocząć również większość preferuje górne półki, które dają także możliwość obserwacji terenu.
- lubi i chce znaczyć teren poprzez drapanie i ocieranie się. O drapakach pisałam tutaj więc nie będę się powtarzała tylko zapraszam do poczytania;)
- niekastrowany ma potrzebę znaczenia terenu moczem. Nie zmienimy tego bez sterylizacji kota. Dodatkowo sterylizacja zabezpiecza nas przed innymi "pomysłami" kota jak np wyjście z domu w trakcie rui lub dlatego, że sąsiadka 10 kilometrów dalej ma ruję. I naprawdę możemy uważać, że pilnujemy naszego kota i jesteśmy w wielkim błędzie. Jak byłam dzieckiem nie było jeszcze mowy o zabezpieczaniu balkonu, o sterylizacji na wsi też niewiele wiedziano. Wiedziałyśmy z mamą za to, że kotów jest za dużo i nie należy ich mnożyć. Nasza kotka miała wtedy rujki i była kotką niewychodzącą. Wyskoczyła nam za kawalerem z okna. Na szczęście nic się jej nie stało ale my zostaliśmy wtedy powiększoną rodziną o piątkę następnych kotów. Dwa lata później pojawił się u nas weterynarz, który zaproponował sterylizacje. "Pod nóż" poszły wszystkie nasze koty i nie wyobrażamy sobie dzisiaj by mogło być inaczej. Sterylizacja nie jest okaleczaniem naszego kota a jednym z elementów zapewnienia mu przez nas bezpieczeństwa (w tym poście pomijamy inne korzyści sterylizacji)
-lubi eksplorować teren. Kot jest jak dziecko, szybko się nudzi, lubi zwiedzać, odkrywać. Pamiętajmy o tym i zmieniajmy mu dietę (nawet najlepsza wołowina zacznie "wychodzić uszami" jak będzie codziennie), kupujmy, róbmy mu nowe zabawki, wstawiajmy do domu kartony, torby papierowe, pozwólmy się kotu nimi bawić i jeśli mamy możliwość udostępnijmy kotu bezpieczne okno lub balkon. Oglądanie ptaków, pogoń za motylem na balkonie to prawdziwa frajda. Balkon jednak musi być CAŁY osiatkowany, tak by kot nie mógł z niego wylecieć. I nie usprawiedliwiajmy się, że jesteśmy z kotem i pilnujemy. Skok za chrząszczem majowym to nanosekunda, nie jesteśmy w stanie zareagować na taki pomysł (wiem bo sama niestety byłam tego świadkiem, na szczęście kotu się udało). Poza tym balkon to jeszcze jedno zagrożenie: owady takie jak pszczoły, osy itd. Pamiętajmy żeby kontrolować co robi na balkonie nasz kot. I oczywiście jakie rośliny mamy w skrzynkach bo ich też może spróbować.
- lubi i musi polować. Instynktu łowieckiego kota nie zmienimy więc jeśli chcemy mieć bezpieczne zwierzę musimy sami zdecydować w jaki sposób kot spełnia tę potrzebę. Zabawa wędką zakończona "upolowaniem" małego smaczka czy ukrywanie smakołyków w różnych pudełkach i na matach do karmienia zastępuje kotu jego tradycyjne sekwencje łowieckie. Nie zakładajmy jednak, że jak kot będzie polował na myszki czy chrupki to zapomni o ptakach, motylach czy muchach wpadających do domu. Zasada ograniczonego zaufania zawsze działa;) nasz kot wykończony najbardziej męczącym maratonem po całym mieszkaniu za wędką w chwili, w której zobaczy wróbla znów jest rześki i gotowy do dalszych łowów. Kot mojej mamy w wieku 15 lat ciężko chorował, głownie spał, zdarzało mu się też załatwiać pod siebie jednak gdy do domu wpadła pliszka upolował ją na  oknie zanim zdążyłyśmy ją zauważyć, rozbijając sobie nos o szybę... całe szczęście okno było zamknięte bo było to około dwudziestu lat temu i o zabezpieczeniach okien nikt nie wiedział. Topik wtedy wyleciał by za ptakiem z drugiego piętra w chwili, w której my wszyscy zakładaliśmy, że jest już w takim stanie, że do żadnego "sportu" się nie nadaje;)

Tak jak pisałam na początku ten post jest początkiem cyklu o mieszkaniu i w najbliższym czasie postaram się szczegółowo opisać każde pomieszczenie w domu oraz większość zagrożeń na jakie są narażone nasze koty i jak powinniśmy reagować.
Na podsumowanie zdjęcie pewnej bandy, z którą mieszkałam kilka lat temu w wynajmowanej kawalerce wielkości 18m2 gdzie nic nie było zgodne z kocim bhp i ciągle musiałam mieć oczy dookoła głowy. To była awaryjna sytuacja i żyliśmy tam trzy miesiące ale co zdążyliśmy tam przejść z kocich pomysłów to moje;)

Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Comments

In

Drapak idealny dla kota

Wróciłam po bardzo długiej przerwie do mojego drugiego bloga o kocich meblach.
Zapraszam więc na wpis o drapakach do kotyfikacji
Przy okazji możecie zobaczyć fragmenty naszego kociego mieszkania i świata;) Ciągle się remontujemy i ciągle jesteśmy przed pożądanym stanem ale kocie meble są;)

Read More

Share Tweet Pin It +1

1 Comments

Obsługiwane przez usługę Blogger.