In

Maluchy zaczynają łobuzować;)

Mała aktualizacja tego co u nas... maluchy rosną jak na drożdżach i mam nadzieję, że czarne chmury jakieś przychylne wiatry rozwiały z nad naszych głów.
Słodziak widzi na drugie oko, póki co ma na nim plamę ale mamy nadzieję, że to się jeszcze zagoi i będzie lepiej.
Kociaki są kochane i samo patrzenie na to jak się pięknie rozwijają daje masę pozytywnej energii.
Franek bierze czynny udział w ich socjalizacji i uwiecznianiu naszych wspólnych chwil na zdjęciach także ja też mam kilka miłych pamiątkowych fotek... za jakość, ostrość i kadrowanie odpowiada trzylatek także proszę o wyrozumiałość;)






























Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Comments

In

Kocięta maj/czerwiec 2014

Od trzech tygodni walczę o kociaki, które przygarnęłam. Maluchy gdy do mnie trafiły miały dwa dni i były w kiepskim stanie, około dwanaście godzin były bez jedzenia i bez ciepła; dobrze, że miały siebie to trochę się nawzajem ogrzewały albo mówiąc brutalniej wolniej stygły.
Miałam szóstkę. Borys odszedł pierwszego dnia i nic nie mogłam zrobić, po prostu nie chciał jeść i zasypiał. Bąbelka straciłam tydzień później i to już była rozpacz w domu. Kociak był silny, drugi co do wielkości w grupie i  nic nie wskazywało na to, że będzie problem. Nagle dostał biegunki i zaczął przeraźliwie płakać. Położyłam go na termoforze, zawinęłam w ciepły ręcznik, uspokoił się ale już mi się nie udało go uratować. Barbiczek jednej nocy przestał oddychać, tu mi się udało i nie wiem jakim cudem zmusiłam go do walki. Dzisiaj to fajny, duży chłopak. Słodziak był najsłabszy ale walczył. Zakatarzony, z zaropiałymi oczkami przeżył ale jednego oka nie udało się uratować, na drugie nie wiadomo czy będzie widział.
Bez problemów póki co jest Tygrys, nie zapeszam.
Pchełka; przeze mnie nazywany Daimon Frey (moja ukochana książka;)) jest walecznym malcem, który pierwszego dnia był niewiele większy od mojego kciuka i nie dawaliśmy mu szans. Jest i dogania resztę. Niestety też nie bez problemów, rodzeństwo zrobiło sobie z niego smoczek i teraz walczymy z odparzeniami na dupce.

A gdy już myślałam, że dajemy radę znalazł się u nas jednodniowy Nehemiasz i dzisiaj ma już ponad tydzień i walczy o życie, nie wiemy z weterynarzem co się dzieje ale malec nam słabnie...będę pisała więcej po weekendzie. O kciuki prosimy.

Drugi dzień u mnie w domu; jeszcze z Bąbelkiem:/
Tygrysek
Barbiczek po zakraplaniu oczek
Barbiczek i Pchełka
Nehamiesz śpiący pod Tygryskiem...
... i na Słodziaku;)
Nehemiasz dzisiaj na termoforach...






Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Comments

In

Sterylizujemy i szukamy domu dla Hani

A więc dalej sterylizujemy nasze podwórkowce. Krysię, o której pisałam wcześniej postanowiłyśmy wypuścić na podwórko ponieważ jej oswajanie zabrałoby za dużo czasu a my potrzebujemy miejsce na nowych podopiecznych.
Dwa dni temu sterylizowana była Hania i okazała się tak miłą i serdeczną kotką, że spróbujemy znaleźć jej dom. Jeśli się nie uda wypuścimy na podwórko i będziemy dalej karmić i cieszyć się jej towarzystwem i faktem, że nie będziemy już mieli po niej bezdomnych kociaków.
Hania jest zamknięta w klatce ponieważ po pierwsze boimy się o jej kontakty z naszymi kocimi lokatorami, którzy litościwi nie są, po drugie gdyby doszło do jakiś starć wolimy uniknąć sytuacji, której kotka po takiej operacji zmuszona byłaby do za dużego wysiłku fizycznego.
Kotka do adopcji choćby od zaraz, kontakt w sprawie adopcji 691683008





Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Comments

In

Psina Lusia i weekend majowy

Dzisiaj smutny wpis. Niedługo majówka więc takie "akcje" są pewnie wszędzie. Trafiła do nas Lusia. Dokładnie do mojego ulubionego weterynarza w Miastku - Łukasza Kisielewskiego z gabinetu weterynaryjnego "SABA", który poprosił mnie o pomoc w znalezieniu domu.
Więc do rzeczy:
Lusia to około trzymiesięczna suczka, która została wyrzucona z samochodu w mojej okolicy. Pani, która była tego świadkiem przygarnęła Luśkę ale może dać jej tylko dom tymczasowy i na krótki okres czasu.
Lusia była już u weterynarza, jest zdrowa, bardzo grzeczna, docelowo będzie miała około 25 kg.
Pilnie szukamy psiakowi domu; aktualnie piesek jest w Miastku ale możemy dowieźć ją do Poznania i okolic.
Proszę o udostępnianie małej. Wierzę, że gdzieś czeka na nią jej człowiek.
Kontakt w sprawie adopcji 691683008








Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Comments

In

Wczesna stymulacja neurologiczna szczeniąt i kociąt

Pisałam kiedyś o kociętach, ich wczesnym rozwoju i opiece; link tutaj.
Wspomniałam tak o tym jak ważna i korzystna jest wczesna stymulacja takich maluchów i dostałam kilka pytań o to co mam na myśli.
Początkowo myślałam o tym by zrobić post własnego autorstwa ale szybko dotarło do mnie, że polegało by to tylko na kopiowaniu myśli mądrzejszych ode mnie;)
Postanowiłam więc podzielić się z Wami moim zdaniem bardzo ciekawym artykułem na ten temat, którego autorem jest jeden z wykładowców COAPE p. Andrzej Kłosiński.
Prywatnie dodam tylko, że mam zaszczyt uczęszczać do tej szkoły i jestem w trakcie Kursu Dyplomowego COAPE.
Miłej lektury zainteresowanym życzę;)
http://coape.pl/wczesna-stymulacja-neurologiczna-szczeniat

Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Comments

Obsługiwane przez usługę Blogger.